Dziewczyna wbiegła do samochodu obdarowując swego chłopaka namiętnym pocałunkiem.
-Witaj kotku.
-Witaj ślicznotko.-powiedział całując ją w szyję.-No to co? Ruszamy?
-Szybko. Nie chcę się spóźnić na pierwszą lekcję w tym roku. No chyba, że powodem tego spóźnienia było by obściskiwanie się ze swoim chłopakiem...-powiedziała z zawadiackim uśmiechem.
-Zawsze jeśli tylko chcesz twoje fantazje mogą się spełnić.
Sam był ogromnym szczęściem dla Cleo. Był namiętny, inteligentny i okropnie seksowny. Cleo i Sam byli parą idealną pod każdym względem.
Gdy dotarli na miejcie, szybko wbiegli do najbliższej klasy w której nie odbywały się lekcje i zaczęli się całować.
Jego oddech brzmiał słodko w jej uchu, rzęsy miękko muskały jej policzek. Ręce Sama delikatnie zsuwały sukienkę Cleo, potem jego dłonie dotknęły jej skóry.
Dziewczyna spojrzała w jego oczy, zobaczyła w nich miłość. Był taki piękny. Jego dłonie przykrywały jej dłonie, jego biodra przyciskały się do jej bioder.
-Od dłuższego czasu bardzo cię pragnęłam.-powiedziała patrząc mu się głęboko w oczy.
-Ja także... ja także.
-Sam-wyszeptała.-mój najukochańszy.
-Cśśś-szepnął.- Cicho...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz