Nie tracąc czasu, Cleo wstała i podeszła do toaletki by wyciągnąć potrzebne kosmetyki. Nagle z lustra zaczęło bić niespotykanie jasne światło i ukazała się w nim płonąca kobieta. Dziewczyna zamrugała oczami i po chwili obraz masakry zniknął z jej oczu, po czym popatrzyła jeszcze raz w lustro. Zauważyła, że krew spływa jej powoli z nosa. Szybko pobiegła do łazienki, by wsiąść kilka chusteczek. Oby krwotok został zatamowany przed przyjściem Elle.
Minęła niewielka chwila, gdy ktoś zapukał do jej drzwi.
-Cleo? Jesteś tam?
-Tak. Wchodź.
-Biedna... co ci się dzieje?
-Nie wiem... Nie chcę wyjść na głupią, ale najpierw miałam jakąś dziwaczną wizję z płonącą kobietą, a później stało się to.
-Może to przypadek, ale ja także miałam dziś krwotok. Może około czwartej rano. A kobieta ta pojawia się w moich snach. Zdaje mi się, że ta postać to Lucyfer. Ta kobieta zawsze się w niego zmienia. Miewam te koszmary już od jakiegoś czasu. Nie wiem cz mówić o tym rodzicom, nie chcę ich martwić na zapas, no bo wiesz, coś się dzieje z Lucy. Ostatnio rodzice ciągle chodzą z nią do panny Mikelsone. Podobno jest ona emerytowaną lekarką.
-Może zatrułyśmy się czymś w restauracji? A może ta nasza dieta jest do kitu?
-Sama nie wiem... Oby to było tylko jakieś głupkowate zatrucie. Chodź od kiedy zatrucie przewraca w głowie i wywołuje halucynacje co?
-Miejmy nadzieję, że to nic poważnego. Zabierajmy się do pracy! Bierz lokówkę, a ja zrobię sobie rzęsy.-Stwierdziła po chwili Cleo.
Dopiero teraz dziewczyna zobaczyła, jak wystrzałowo wyglądała Elle. Srebro z czernią wyglądało zachwycająco. Klasyczne, czarne szpilki dodawały charakteru, a jej włosy wyglądały jak by należały do anioła, a nie zwykłego śmiertelnika. W każdym razie jeszcze nigdy nie widziała jej w tak pięknym stroju. Musiała wyglądać lepiej! Jej przyjaciółka nie mogła być od niej lepsza.
Gdy włosy i makijaż były już gotowe, Cleo wyciągnęła z garderoby złotą sukienkę, którą zaprojektowała tylko dla niej sam Karl Lagerfeld, dzięki czemu nie kosztowała mało, wydała na nią 150 tysięcy dolarów.
Po ubraniu wszystkich dodatków, wyglądała olśniewająco. Nikt nie mógł się ubrać lepiej.
Dziewczyny ruszyły na podbój imprezy.