środa, 29 stycznia 2014

Rozdzial IV Melisa

  -Ach... znów te zadrapania po ostatnim polowaniu.-powiedziała z bezsilnością Mel.-Jak to będzie wyglądać na sesji?
-Nie przejmuj się mała!-stwierdził jej starszy brat Alek- Uwierz, że jesteś najlepsza w tym co robisz. Tacy jak my tak mają.-powiedział puszczając do niej oko.
-Jeśli zostanie po tym blizna to UWIERZ, że nikt nie wynajmie mnie do kampanii.
-Jak zawsze przesadzasz. Dobra, zbieramy się do szkoły, ponieważ nie chcę się spóźnić już pierwszego dnia, no bo wiesz, pierwsze wrażenie jest najważniejsze.
-Ależ oczywiście kochany braciszku!-powiedziała z sarkazmem.
Dziewczyna wywlekła z pokoju swój plecak i wraz z baratem ruszyła w stronę czarnego skutera.
Mel przyjechała do Nowego Jorku, ponieważ miała tu wiele zleceń więc wraz z bratem stwierdziła, że przeprowadzka będzie najodpowiedniejszym wyjściem.
NYC od razu przypadło dziewczynie do gustu. Miliony kafejek i butików do których warto zajrzeć. Każdy zakamarek miał swój nastrój, a w China Town można było znaleźć wiele świetnych restauracji.
Alkowi podobały się jedynie kluby. Brakowało mu plaż, surfowania i jego szurniętych przyjaciół z którymi spędził osiemdziesiąt procent swojego dotychczasowego życia, jednak kochał swoją siostrę i nie mógł jej odmówić.
Ich rodzice zmarli trzy lata temu w wypadku samochodowym. Mel przez rok nie umiała się pozbierać. Każdy przedmiot w ich starym domu przypominał im o rodzicach i o ich stracie, co było kolejnym powodem do przeprowadzki.
W poprzedniej szkole Melisa była przewodniczącą i najśliczniejszą dziewczyną. Jej płomiennie rude włosy zawsze układały się tak jak chciała, a oczy wyglądały jak oczy słodkiego szczeniaczka, co chwytało za serca wszystkich, których spotykała. Gdyby tylko wiedzieli czym jest naprawdę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz