Sylvia przez całą noc nie zmrużyła oka. Tej nocy z niewiadomych powodów puściła jej się krew z nosa i okropnie bolała ją głowa. Chciała by o tym napisać Petrowi jednak stwierdziła, że Iphone leży za daleko. Z Petem dzieliła się każdą, nawet najgłupszą informacją. On był jej jedynym przyjacielem i jedyną osobą, której ufała bezgranicznie. Ich przyjaźń trwała od małego, ponieważ ich ojcowie byli i są najlepszymi przyjaciółmi.
Razem z Petem są odrzutami w szkole, pomimo, że ma on najpiękniejsze oczy jakie widziała i włosy lekko kręcone, ułożone w artystyczny nieład co wyglądało naprawdę pociągająco.
Sylvia nigdy nie myślała o nim jako o chłopaku w którym może się zakochać. Był dla niej jak brat.
Nagle zadzwonił budzik. No tak, przecież już szósta rano! Dziewczyna wyskoczyła z łóżka, ściągnęła pomiętą spódnice i białą bluzkę z krzesła, na którym walały się nie poukładane ubrania. Szybko wciągnęła na siebie ubrania i zbiegła na dół, gdzie mieściła się kuchnia. Dom McColów był co najmniej większy od mniejszego centrum handlowego. Każdy pokój (prócz pokoju Sylvii) był sterylnie czysty i minimalistyczny. Tata Sylvii Jack nienawidził brudu i zbędnych dodatków.
Jack był najlepszym prawnikiem w całym NYC. Zagłębił się w pracę kiedy jego żona zapadła w śpiączkę. Ally była pod wpływem śpiączki odkąd Sylvia skończyła 10 lat. Sylvia pamięta jej delikatną jak płatek róży cerę i falujące blond włosy. Aż trudno uwierzyć,że była jej córką. Ona miała czarne proste włosy, które zazwyczaj spinała w kok (już na lato planuje zrobić sobie grzywkę).
Jej ojciec siedział właśnie czytając gazetę i konsumując grzanki z miodem (specjał ich gosposi). Sylvia przytuliła go i spojrzała na gazetę.
-Och... nowy butik! Zakładam że na jego otwarciu nie zabrakło księżniczki Cleo.- powiedziała ze sarkazmem w głosie.
-Kochanie, nie bądź taka złośliwa. Na pewno nie jest taka zła jak ją wszyscy opisują.
-Nie znasz jej tato.
-No dobrze, koniec tematu!-powiedział ojciec z uśmiechem.
Sylvia zabrała jedną grzankę ojcu, po czym popiła ją jego kawą.
Udała się do łazienki by umyć zęby i twarz, po czym wzięła swój plecak i pobiegła w stronę domu Peta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz